środa, 29 czerwca 2016

30.06.2016

Cześć,
pierwszego posta piszę siedząc pod ścianą w terminalu numer 2 na Lotnisku Barajas w Madrycie. Jest godzina 03:04. Przede mną jeszcze trzy w tym samym miejscu, a później walka z czasem w drodze na pociąg do Vigo, miasta które jest moim celem. Tam czeka na mnie trójka wspaniałych (mam nadzieję..) chłopców z którymi spędzę najbliższe dwa miesiące. 

Jak zapewne niektórzy z czytających zdążyli się domyślić będzie to blog opisujący moją przygodę w Hiszpanii. Tworzę go bardziej dla siebie aniżeli dla innych. Myślę, że będzie to fantastyczna pamiątka do której będę mogła wracać kiedy tylko mi się zamarzy.

Nazywam się Ola i od dziś zaczynam swoją przygodę jako Au pair in Spain. Sama do końca nie mogę uwierzyć, że rzeczywiście jestem w Hiszpanii. Cały czas mam wrażenie jakbym nawet nie opuściła Polski, a to powinno utkwić mi w pamięci bardzo dobrze zważywszy na mój niefortunny lot, który najpierw opóźnił się o godzinę, a następnie właściwie cały czas odbywał się podczas burzy. Ci bardziej zorientowani będą wiedzieć z czym się to wiąże, a dla tych mniej - turbulencje, czasem bardzo silne turbulencje.. 

Właściwie nie wiem co jeszcze mogłabym tu zawrzeć dlatego też dodam kilka zdjęć z dzisiejszej podróży.

!Adiós